Przeglądając periodyki kulturystyczne, kolorowe katalogi lub wchodząc do sklepu z odżywkami bombardowani jesteśmy dziesiątkami nazw i skrótów.
Przeglądając
periodyki kulturystyczne, kolorowe katalogi lub wchodząc do
sklepu z odżywkami bombardowani jesteśmy dziesiątkami nazw i
skrótów. Kolorowe etykietki, puszki i buteleczki. Ten jest
niezbędny, ten rewolucyjny, tamten wyjątkowy. Pod wpływem tej
propagandy zaczynamy szukać magicznej pigułki lub cudownego
proszku, które uczynią nas choćby trochę podobnymi do tych
potężnych facetów na zdjęciach. Marzenia. Nieświadomie
dostajemy się w tryby machiny zapewniającej zyski producentom
suplementów.
Wielu, zwłaszcza
początkujących kulturystów widzi w suplementach swoją szansę
na szybkie uzyskanie wielkiej masy mięśni bez narażania
własnego zdrowia. Czy suplementy rzeczywiście pomagają
zmienić swój wizerunek? A może są tylko pułapką dla
naiwnych? 
Niektóre suplementy opierają
się wyłącznie na statystycznych przypuszczeniach nie
potwierdzonych wiarygodnymi badaniami naukowymi. Tak było w
przypadku intensywnie reklamowanego do niedawna fosforanu
kreatyny. Cząsteczki fosforanu są zbyt duże i nietrwałe aby
przedostać się do mięśni. Jeżeli jakaś substancja
uczestniczy w przemianach energetycznych organizmu to nie znaczy
że doprowadzenie dodatkowych ilości tej substancji natychmiast
zwiększy poziom energii w organizmie.
Generalnie najlepszym
suplementem jest... zdrowa żywność. Nasi przodkowie byli
sprawni i dobrze umięśnieni bez żadnych sterydów ani
suplementów. Wystarczył im wysiłek fizyczny i zdrowe
pożywienie. Dlatego nic nie zastąpi prawidłowego treningu i
diety. Bez spełnienia tych dwóch warunków zakupiony suplement
będzie działał tylko częściowo lub nie będzie działał
wogóle. Należy także zdać sobie sprawę że nie istnieje
suplement, który samodzielnie powodowałby przyrost masy
mięśniowej lub utratę tkanki tłuszczowej (może z wyjątkiem ECA). Suplementy dostarczają pewnych substancji odżywczych,
które w pewnych warunkach mogą zwiększyć efektywność
treningu. Suplementacja tylko w połączeniu z dobrą
dietą i treningiem może przynieść wymierne rezultaty.
Nikogo nie trzeba przekonywać o
konieczności stosowania witamin i minerałów. Witaminy i minerały to substancje,
których organizm nie jest w stanie sam wytworzyć, więc musi
przyjmować wraz z pożywieniem. Osoby trenujące w pierwszej
kolejności powinny zaopatrzyć się w suplement
witaminowo-mineralny tym bardziej, że nie są szczególnie
kosztowne. Nawet stosując dietę bogatą w warzywa i owoce
trudno pokryć zapotrzebowanie kilkakrotnie wyższe od zaleceń
RDA (Recommended Daily Allowance). Szczególnie ważne
jest spożycie odpowiednich ilości witamin A, C i E, kompleksu
witamin B oraz wapnia, magnezu i potasu. Brak witamin nie tylko
zahamuje postępy ale i może niekorzystnie odbić się na
zdrowiu.
Odżywki
białkowe (proteinowe) są to preparaty w postaci proszku pomagające
zwiększyć ilość białka w diecie. Zawarte w nich białko w
zasadzie nie różni się od tego, które pochodzi z normalnego
jedzenia. Proszek zawiera 80-95% białka pochodzącego z jajek,
soji lub mleka. Koncentraty białkowe zawierają także zestaw
witamin i minerałów.
U trenującego kulturysty
odżywki białkowe mogą być środkiem ułatwiającym pokrycie
dziennego zapotrzebowania na białko w sytuacji gdy pożywienie
zawiera go zbyt mało. Należy pamiętać że zapotrzebowanie to
wynosi 1.8-2.0g/kg masy ciała. Taką ilość białka można
dostarczyć wraz z pożywieniem nawet bez stosowania odżywek.
Nadmiar białka jest szkodliwy i nie tylko nie przyniesie
dodatkowych korzyści ale może poważnie obciążyć nerki.
Ilość białka pochodzącego z odżywek nie powinna przekroczyć
60g. W większości przypadków wystarczy jedna do dwóch porcji
30g białka dziennie, a więc miesięcznie wystarczy około 1-2kg
proszku. 
Odżywki białkowe różnią
się między sobą jakością białka. Najprostsze i najtańsze
zawierają białko jaja, pszenicy lub soji. Nieco droższe
oferują białka serwatki, ostatnio nawet otrzymywane drogą
wymiany jonowej. Białka serwatkowe są droższe lecz łatwiej
przyswajalne. Mimo to z powodzeniem można stosować także
zwykłe białka sprawdzonych firm.
Podobną funkcję pełnią
odżywki węglowodanowo-białkowe typu wieght-gainer (węglowodany 70-80%, białko 20-30%)
oraz czysto węglowodanowe typu carbo. Najczęściej stosuje się je
natychmiast po treningu. Służą do zapewnienia energii i
budulca do regeneracji. Podobnie jak w przypadku odżywek
białkowych, stosowanie weight-gainerów i carbo ma sens jedynie
wtedy, gdy nie jesteśmy w stanie dostarczyć odpowiedniej
ilości składników odżywczych w diecie. Węglowodany i białko
pochodzące z odżywki należy uwzględnić przy planowaniu
codziennej diety. W przeciwnym przypadku dodatkowe kalorie mogą
doprowadzić do otłuszczenia.
Chyba najbardziej spektakularnym
suplementem jest kreatyna (czysty monohydrat kreatyny).
Uważana jest przez wielu za najskuteczniejszy suplement na
przyrost masy mięśni z rodziny nieszkodliwych dla zdrowia.
Należy pamiętać że kreatyna samodzielnie nie powoduje
żadnego przyrostu masy mięśni. Zwiększa tylko siłę,
odporność i wytrzymałość. Pomaga utrzymać stan anaboliczny
organizmu i przyspiesza (ułatwia) regenerację po treningu, co
ułatwia przyrost masy. Jest jednym z nielicznych suplementów,
których skuteczność została potwierdzona badaniami
naukowymi. Preparat należy stosować w cyklach
6-tygodniowych z 4-tygodniowymi przerwami między cyklami.
Kreatyna kumulując się w mięśniach zatrzymuje wodę, co
powoduje przejściowe zwiększenie objętości wspomagając
reakcje anaboliczne. Efekt ustępuje po zakończeniu cyklu.
Kreatyna występuje w postaci proszku, kapsułek lub tabletek.
Przyjmuje się na początku 4-5 porcji po ok.5g dziennie w fazie
nasycania, po 5 dniach należy zredukować do 2 porcji.
Po pobraniu monohydratu kreatyny
dochodzi w krótkim czasie do do zwiększenia koncentracji
kreatyny we krwi. Ten wzrost utrzymuje się jednak tylko przez
1-1.5h a poźniej procesy rozkładu i wydalania prowadzą do
obniżenia tego poziomu. Zatem organizm ma ograniczony czas na
przetransportowanie kreatyny z krwi do komórek mięśniowych.
Jeżeli to się nie uda, większość preparatu zostanie
zmarnowana. Dlatego ważnym zagadnieniem jest zapewnienie transportu
kreatyny do komórek mięśniowych.
Najprostszy system transportu
polega na popijanu kreatyny sokiem winogronowym zawierającym
pewną ilość cukrów prostych powodujących wydzielanie
insuliny, która wtłacza kreatynę do komórek mięśniowych.
Podobny efekt uzyskuje się przyjmując kreatynę razem z porcją
20-30g glukozy, która także powoduje wyrzut insuliny. Wartość
energetyczna 20g glukozy to dodatkowe 80kcal, które należy
uwzględnić przy planowaniu diety. Glukozę można dokupić
osobno lub od razu wymieszaną z kreatyną w postaci gotowej
odżywki. Jest to tak zwany system transportu kreatyny drugiej
generacji.
Obecnie firmy prześcigają się
w wymyślaniu coraz to skuteczniejszych form kreatyny. Nowe
produkty reklamowane są jako systemy transportu trzeciej a nawet
czwartej generacji. Najnowsze formy kreatyny to połączenie
czystego monohydratu ze specjalnymi substancjami poprawiającymi
skuteczność kreatyny przez zwiększanie jej zapasów w
mięśniach. Niestety nowe formy kreatyny są bardzo drogie. Dla
przykładu, przy obecnych cenach koszt jednego cyklu kreatyny
Cell-Tech jest w przybliżeniu 4-krotnie wyższy od cyklu
monohydratu dobrej firmy z transportem drugiej generacji. Z
pewnością nie będzie 4-krotnie skuteczniejszy.
Aminokwasy
rozgałęzione BCAA, L-glutamina oraz hydrolizat
aminokwasów mają zbliżone właściwości. Aminokwasy to substancje
występujące obficie w komórkach mięśniowych. Gdy wzrasta
zapotrzebowanie organizmu na aminokwasy (obciążenie, stres,
urazy, zakażenie lub infekcja), organizm pobiera je z mięśni.
Gdy traci się aminokwasy, traci się mięśnie. Tak bywa
bezpośrednio po treningu, wtedy właśnie działają
najskuteczniej. Zapobiegają rozpadowi mięśni i pomagają
utrzymać stan anaboliczny organizmu. Poprawiają wchłanianie
białek i zwiększają wydzielanie hormonu wzrostu. Niestety
aminokwasy są bardzo kosztownymi suplementami. Jednak
kulturyści o mniejszej zasobności portfela mogą z powodzeniem
polegać na właściwym odżywianiu jako sposobie na
uzupełnianie deficytu aminokwasów. Badania dowodzą, że
spożycie 1g/kg węglowodanów i ok.25g białka natychmiast po
treningu także skutecznie osłabia działanie kortyzolu (hormonu
odpowiedzialnego za rozpad mięśni). Suplementy aminokwasów
jedynie pozwalają zaspokoić to zapotrzebowanie w krótszym
czasie z pominięciem procesu trawienia białek. Żadne
laboratorium nie zbadało ile gramów mięśni dziennie więcej
można w ten sposób zbudować lub ocalić przed zniszczeniem.
Dlatego nie wiadomo w jakim stopniu kupowanie aminokwasów jest
opłacalne. 
Istnieje dość spora grupa
suplementów, których wartość jest conajmniej dyskusyjna. Mam
tu na myśli L-karnitynę,
HMB, siarczan wanadu, dibencozide, OKG, chrom, fosforan kreatyny i tym podobne pozycje,
których przydatność jest oparta wyłącznie na
przypuszczeniach. Nie twierdzę że nie działają wogóle,
jednak skuteczność nie jest potwierdzona wiarygodnymi badaniami
naukowymi. Naukowcy wiedzą dokładnie jak one działają ale nie
wiadomo w jakim stopniu są skuteczne. Poza tym trudno
przewidzieć czy ich długotrwałe przyjmowanie nie przyniesie
negatywnych skutków zdrowotnych (szczególnie siarczan wanadu i
chrom).
Biorąc pod uwagę przydatność
poszczególnych suplementów sporządziłem listę moim zdaniem
najlepszych suplementów, którą warto wykorzystać przy
dokonywaniu zakupu. W kolejności od najskuteczniejszego do
najmniej potrzebnego:
1. preparat witaminowo-mineralny
2. odżywka białkowa, weight-gainer lub carbo (zależnie od
składu diety)
3. monohydrat kreatyny z systemem transportu (im lepszy system
tym droższy)
4. hydrolizat aminokwasów, BCAA lub glutamina
5. pozostałe suplementy typu HMB, karnityna, siarczan wanadu,
dibencozide itd.
Moim zdaniem zupełnie spokojnie
można zrezygnować z pozycji 4 i 5 natomiast pozycję 3
stosować okresowo co jakiś czas.
Hitem ostatnich lat wśród
suplementów okazały się prohormony oraz ECA. Obydwa mogą być potencjalnie szkodliwe dla
zdrowia, nie można kupić ich w polskich sklepach, jedynie
sprowadzić z USA. Prohormony to prekursory testosteronu lub
nandrolonu powodujące wzrost poziomu tych hormonów we krwi. W
pewnym sensie działają podobnie do sterydów i mogą powodować
podobne skutki uboczne: ginekomastia, łysienie, wysypka i
przerost prostaty. ECA to substancja termogeniczna powodująca
wzrost temperatury ciała kosztem energii pochodzącej ze
spalanego tłuszczu. Umożliwia niezwykle skuteczne odchudzanie.
Nazwa pochodzi od nazw składników: Ephedrine, Caffeine,
Aspirin (efedryna, kofeina, aspiryna). Możliwe
skutki uboczne to bezsenność, kłopoty z koncentracją,
zwiększone ciśnienie krwi i tętno, kołatanie serca, drżenie
dłoni. Ze względu na szczególny charakter prohormonów i ECA,
zostaną one wkrótce omówione w osobnym artykule.
Dodatkowe materiały, zdjęcia i komentarze forumowiczów do artykułu znajdziesz na forum klikając
TUTAJ
zobacz także - odżywki, suplementy, odchudzanie
Na pomoc naturze : hitec, megabol, olimp, ultimate, nutrition, ultimate nutrition, scitek, phytochem