|
KULTURYSTYKA.PL > artykuły >
Bajka o krasnoludkach
  Takie królestwo krasnoludków istnieje w organizmie każdego z Was i tylko od Was zależy jaką drogę wybierzecie.
UWAGA: Redakcja serwisu nie popiera
stosowania dopingu!
ZAŻYWANIE HORMONÓW/PROHORMONÓW
I INNYCH ŚRODKÓW DOPINGUJĄCYCH SZKODZI ZDROWIU
Żadne zawarte tu informacje nie mają charakteru
instruktażowego i nie mogą być tak traktowane. Każdą uzyskaną tu
informację należy skonsultować ze swoim lekarzem!
Opowiem Wam bajkę o
krasnoludkach.
Bardzo dawno temu było
sobie królestwo, w którym rządził król krasnoludków. Król mieszkał
w niewielkim, ale całkiem wygodnym pałacu. Pewnego razu zapragnął, żeby
jego pałac stał się równie wielki i wspaniały co pałace innych królów,
które przewyższały jego budowlę wielkością i bogactwem.
Król zebrał swoich podwładnych
i wyznaczył zadania: część zajmie się budową (komórki mięśniowe)
a część zacznie zbierać materiały budowlane (przewód pokarmowy) z
ruin innych pałaców i domków, których pełno było dookoła (zdrowa żywność).
Od tego dnia król co jakiś
czas zbierał swoich krasnoludków na apelu (treningu) i przekonywał ich
że jego pałac musi być równie wielki jak pozostałe. Naród z ochotą
słuchał swego króla ale niestety był trochę nierozgarnięty. Kiedy
nie było cegiełek (aminokwasów) do budowy, krasnoludki-budowlańcy z
nudów rozwalali to, co wcześniej zbudowali (katabolizm). Tak działo się
zaraz po apelu, dlatego król kazał zbieraczom brać się do roboty
natychmiast (posiłek potreningowy) albo przywoził nowiutkie cegiełki za
ciężkie pieniądze, których nie miał zbyt wiele (suplementy aminokwasów).
Tak więc, biedny król miał pełne ręce roboty bo musiał ciągle uważać,
żeby budowlańcy mieli robotę bo inaczej niszczyli mu jego piękny pałac.
Król miał wiernych
pomocników: dozorców (wewnętrzny testosteron), którzy starali się
pilnować, żeby krasnoludki więcej budwały niż niszczyły oraz
tragarzy (insulinę), którzy dostarczali materiały na plac budowy.
Robota szłaby całkiem sprawnie gdyby nie pewien ciemny typ, (kortyzol)
namawiający robotników do rozwałki.
Czas mijał, pałac się
powiększał ale król był niecierpliwy i wciąż niezadowolony z efektu,
mimo że robotnicy dawali z siebie wszystko. Wypłacał nawet wysokie
premie robotnikom (suplementy) żeby tylko wydajniej pracowali ale nie na
wiele sie to zdało. Królowi wciąż wydawało się, że pomimo potężnych
rozmiarów jego pałac wciąż jest zbyt mały w porównaniu do jego kolegów.
Aż wreszcie sfrustrowany król
podjął desperackie kroki. Zwolnił dotychczasowych dozorców, a zatrudnił
okrutnych obcych (sterydy). Nowi dozorcy nie tylko zapędzili robotników
do niewolniczej pracy ale i nie pozwalali im wogóle burzyć, co jeszcze
pogorszyło sprawę. Wściekli robotnicy próbowali zemścić się na królu
(ginekomastia, wysypka, łysienie) ale z kolei król zatrudnił
ochroniarzy (antyestrogeny), którzy chwilowo uspokoili buntowników.
Gdy obcy dozorcy odeszli, w
krolestwie zapanował chaos. Krasnoludki z furią zaczeły niszczyć to,
co zbudowały pod jarzmem okrutników. Na nic zdały się dłuższe apele
bo dotychczasowi dozorcy obrazili się i nie chcieli wrócić do pracy.
Dopiero po jakimś czasie dali się przekonać i kurz wreszcie opadł.
Budowla stała się jeszcze
wspanialsza, jednak krasnoludki dobrze zapamiętały krzywdę i tylko
czekają na okazję żeby wepchnąć królowi sztylet w plecy. Zemszczą
się gdy będzie leżał słaby i chory w swoim wielkim pałacu (przerost
prostaty i mięśnia sercowego, zniszczenie wątroby).
Takie królestwo krasnoludków
istnieje w organizmie każdego z Was i tylko od Was zależy jaką drogę
wybierzecie. Nie namawiam nikogo do postępowania tak czy inaczej.
Szczerze mówiąc wcale mnie to nie obchodzi. Chciałbym tylko żebyście
chwilkę pomyśleli przed podjęciem decyzji. Życzę powodzenia.
Dodatkowe materiały, zdjęcia i komentarze forumowiczów do artykułu znajdziesz na forum klikając
TUTAJ
zobacz także - odżywki, suplementy, odchudzanie
Bajka o krasnoludkach : doping, sterydy, testosterom, krasnolódki, krasnoludki, zdrowie, wątroba, koksy, koks, kox
|