|
KULTURYSTYKA.PL > artykuły >
Wirusowe zapalenie wątroby
  Do napisania niniejszego artykułu skłoniło mnie dość częste niestety, a powiększające się grono chorych na wirusowe zapalenie wątroby stosujących jednocześnie steroidy anaboliczne.
UWAGA: Redakcja serwisu nie popiera
stosowania dopingu!
ZAŻYWANIE HORMONÓW/PROHORMONÓW
I INNYCH ŚRODKÓW DOPINGUJĄCYCH SZKODZI ZDROWIU
Żadne zawarte tu informacje nie mają charakteru
instruktażowego i nie mogą być tak traktowane. Każdą uzyskaną tu
informację należy skonsultować ze swoim lekarzem!
Do napisania niniejszego artykułu skłoniło
mnie dość częste niestety, a powiększające się grono chorych na
wirusowe zapalenie wątroby stosujących jednocześnie steroidy
anaboliczne. Artykuł niniejszy ma skłonić niektórych, świadomych
swojego zdrowia i niebezpieczeństw mu grożących a zajmujących się
„sportem” lub „rekreacją” - jak kto woli
– z zastosowaniem wspomagania w postaci głównie steroidów
anabolicznych i innych substancji dopingujących.
Niewielu ze stosujących steroidy
anaboliczno-androgenne (SAA) przyjmuje je za wiedzą i według wskazań
lekarskich. Powoduje to fakt, że osoby te stosują w gro przypadków SAA
bez jakichkolwiek badań własnego organizmu, których wyniki mogłyby (i
często byłyby) absolutnym przeciwwskazaniem zdrowotnym do stosowania nie
tylko SAA ale i wielu innych specyfików o mniej „agresywnym”
działaniu na ludzki organizm. Kolejnym problemem jest stosowanie
megadawek SAA, wyimaginowanych przez undergroundowych „sportowców”
i hardcorowe magazyny kulturystyczne. Dawki wymieniane w ten sposób, a krążące
po siłowniach nie mają wiele wspólnego z dawkami leczniczymi czy nawet
dopingującymi dającymi rewelacyjne efekty przy stosunkowo niewielkich
efektach ubocznych, nie mówiąc już o odrobinie zdrowego rozsądku i
poszanowaniu własnego zdrowia. Tymczasem niczym nie uzasadnione
stosowanie „bajkowych” dawek SAA prowadzi do wielu poważnych
a częstokroć nieodwracalnych konsekwencji zdrowotnych. Zależność taka
występuje już podczas stosowania SAA u sportowców zdrowych. Co jednakże
stanie się gdy SAA będzie przyjmował pacjent chorujący na wirusowe
zapalenie wątroby lub będąc dopiero jego bezobjawowym nosicielem ? Człowiek
taki podejmuje ogromne ryzyko zdrowotne – raz, że już jest poważnie
chory lub będzie taki w przyszłości, gdyż jest nosicielem WZW. Dwa, że
stosując SAA poważnie obciąża i tak już uszkodzoną wątrobę.
Prowadzi to do obserwowanej w większości przypadków klinicznych
niebezpiecznej koniunkcji czynników toksycznych działających na wątrobę.
Z jednej strony jej postępujące uszkodzenie spowodowane przez wirusy
zapalenia wątroby i prowadzące w przeważającej większości przypadków
do włóknienia, stłuszczenia, marskości wraz z towarzyszącymi im często
śpiączką wątrobową i żylakami przełyku a skończywszy na
nowotworach wątroby. Z drugiej zaś stałe jej drażnienie przez czynniki
toksyczne takie jak mykotoksyny, leki przeciwgruźlicze, niektóre
antybiotyki czy interesujące nas steroidy anaboliczne. Problemem, o którym
należy wspomnieć oprócz wyżej wymienionych jest fakt, że tak
zdradliwe WZW w swoich początkowych fazach trwających częstokroć kilka
lat przebiega praktycznie bezobjawowo. A objawy uszkodzenia wątroby w
postaci symptomów takich jak:
- nawracające zmęczenie,
- tkliwość o różnym nasileniu w prawym podżebrzu,
- nudności,
- utrata apetytu,
- pajączki na skórze i jej swędzenie,
- bóle mięśni i stawów,
- powiększenie wątroby i śledziony,
- żółtaczka,
- przeczosy na skórze,
- obrzęki,
- zmiany skórne podobne do stanów alergicznych np. rumień, pokrzywka,
- bóle mięśniowo-stawowe,
- neuropatie, postrzegane są jako efekty uboczne stosowania steroidów
anaboliczanych a nie objawy uszkodzenia wątroby spowodowane przez WZW. W
stanie takim, stosujący SAA żyje w błogim przekonaniu, że po
„odstawieniu” anabolików jego stan poprawi się diametralnie.
I o dziwo częstokroć tak jest. Spowodowane jest to najprawdopodobniej
„odciążeniem” wątroby po zaprzestaniu zażywania
hepatotoksycznych steroidów. Jednakże zarówno same SAA jak i inne
czynniki degenerujące wątrobę pozostawiają na niej swoje piętno. W
zależności od rodzaju stosowanych SAA, ich dawek, sposobu podania i długotrwałości
stosowania dochodzi do zmian chorobowych wątroby począwszy od jej
„łagodnego” zapalenia a skończywszy na marskości i
nowotworach włącznie. W sytuacji skumulowania toksycznego działania SAA
i wirusów zapalenia wątroby na wątrobę można postawić sobie pytanie,
który z tych czynników bardziej ją niszczy. Badania kliniczne wykazały,
że samo WZW uszkadza wątrobę trwale jednakże o różnym nasileniu i
najczęściej w długich przedziałach czasowych. Częstokroć są to
okresy kilkunastoletnie (średni przedział 7 – 20 lat) począwszy
od zakażenia WZW a wystąpieniem wyraźnych i zdiagnozowanych objawów
choroby. Natomiast SAA stosowane w kuriozalnych dawkach, trwających częstokroć
kilka tygodni powodują zmiany toksyczne wątroby już po tak krótkim
okresie stosowania (kilka tygodni !!!). I są to niestety uszkodzenia nie
rzadko bardzo poważne. Nie da się podać maksymalnej dawki konkretnego
SAA, która jest jeszcze bezpieczna lecz można podać dawki, które w
badaniach szpitalnych wywoływały poważny odsetek szkodliwości dla wątroby
badanych. I tak w teście przeprowadzonym w 4 grupach na 100 sportowcach
stosujących następujące SAA (długość cyklu 8 tygodni – badanie
zaraz po cyklu i w okresie rocznym po cyklu), procentowa liczba uszkodzeń
wątroby kwalifikowanych po biopsji wątrobowej jako poważne były następujące:
|
Rodzaj
SAA
|
Dawka
20
mg/dziennie
|
Dawka
25 mg/dziennie
|
Dawka
30 mg/dziennie
|
Dawka
35 mg/dziennie
|
Dawka
40 mg/dziennie
|
Dawka
50 mg/dziennie
|
| Metandienone
|
6% |
9% |
13% |
14% |
19% |
27% |
| Oxandrolone
|
3% |
5% |
6% |
8% |
11% |
14% |
| Stanozolol
|
4% |
4% |
5% |
9% |
11% |
17% |
| Clostebol
|
5% |
7% |
11% |
12% |
14% |
21% |
Obrazuje
to nic innego jak tylko bardzo silną toksyczność SAA stosowanych niewłaściwie
przez sportowców, wyrażającą się ponadto zadziwiająco szybko.
Reasumując
– objawy uszkodzenia wątroby zarówno przez SAA, inne czynniki
toksyczne jak i WZW są bardzo zbliżone i niemożliwe praktycznie do
zdiagnozowania bez właściwych, specjalistycznych badań lekarskich
pokroju biopsji, testu anminotransferaz wątrobowych czy testów
serologicznych (enzymoimmunologicznego, immunoblottingu czy amplifikacji
PCR). Po drugie stosowanie SAA przy braku pewności nie nosicielstwa wirusów
lub bycia już chorym na WZW wielokrotnie potęguje ryzyko wystąpienia ciężkich
i nieodwracalnych uszkodzeń wątroby, ze zgonem włącznie. Jest to również
spowodowane słabą lub nieprzewidywalną odpowiedzią organizmu na
stosowane w leczeniu WZW leczenie interferonami i lekami antywirusowymi
– głównie rybawiryną, jak i poważnym wycieńczeniem organizmu.
Aspektem
trzecim, wartym w tym miejscu przytoczenia jest błędne koło jakim jest
możliwość zakażenia się wszczepienną odmianą WZW (hepatitis C, HCV)
podczas iniekcji SAA. Warunki podawania tą drogą SAA przez sportowców,
są tragiczne. Jak wykazał badania w amerykańskich siłowniach 34 %
wstrzykujących sobie SAA nie myje przedtem rąk, 37 % nie zachowuje żadnej
sterylności podczas zabieg (np. dotyka palcami igły, nie odkaża przed i
po miejsca wkłócia) a aż 68 % robi to bezpośrednio przed lub po
treningu (na spocone ciało, bez nijakiej sterylności)!!! Trudno się więc
dziwić, że ryzyko zakażenia WZW przez „koksujących” jest
tak wysokie. Za wysokie...
Dodatkowe materiały, zdjęcia i komentarze forumowiczów do artykułu znajdziesz na forum klikając
TUTAJ
zobacz także - odżywki, suplementy, odchudzanie
Wirusowe zapalenie wątroby : wirusowe zapalenie wątroby, wzw, wątroba, sterydy, doping
|