Co tu dużo mówić, wiek 46 lat nie pozwala zbytnio już na wybitne osiągi, ale jest szansa, aby jeszcze powalczyć w sportowej rywalizacji.
Michail: Rozmawiam z Panem Andrzejem Cugierem, pierwszym polskim
kulturystą, który zdobył medal i to złoty na imprezie międzynarodowej
rangi Mistrzostw Europy w Warszawie w 1986 roku.
Panie Andrzeju, jakie ma pan plany na przyszłość?
Andrzej Cugier: Plany-w tej chwili, począwszy od tego roku (na
przełomie lutego i marca) wznowiłem treningi dość ostro, z zamiarem
przygotowania się do startów w kategorii "masters-weteranów". Co tu dużo
mówić, wiek 46 lat nie pozwala zbytnio już na wybitne osiągi, ale jest
szansa, aby jeszcze powalczyć w sportowej rywalizacji. Myślę, że trzeba w
to włożyć dużo silnej woli i wysiłku, no i (tutaj Pan Andrzej uśmiecha się
kwaśno) jak by nie było-wkładu finansowego-to już w tym sporcie norma. No
i oczywiście trening, trening-cały czas trening. W tej chwili prowadzę w
Lesznie siłownię, są więc warunki do treningu i podejmę się jeszcze walki
sportowej. Jak już powiedziałem w tym roku wznowiłem poważne treningi i
rozpocząłem budowanie formy szczytowej na rok przyszły, planuję bowiem
dalsze starty i powiem szczerze, że widzę się jeszcze w rywalizacji w
kategorii seniorów, z tymi młodymi zawodnikami-uważam, że mam szansę
powalczyć z nimi. Plany mam takie, by przygotować się na wiosenne M.P
seniorów. W tej chwili, ten rok-te zawody (M.P weteranów`2002) startuję
niejako "w biegu", gdyż początkowe owszem planowałem zawalczyć o miejsce w
reprezentacji na tegoroczne M.Ś weteranów w Porto, ale niestety
skomplikowały się moje sprawy finansowe związane z klubem, który prowadzę.
W związku z tym, mając do dyspozycji mocno "okrojony" budżet-przygotowałem
się jak mogłem najlepiej-jednak nie na miarę moich rzeczywistych
możliwości.
Michail: Cofnijmy się może wiele lat wstecz-jak Pan wspomina swój
sukces z roku 1986-tego oraz ogólnie tamte czasy zarówno w polskiej
kulturystyce i Pana życiu?
Andrzej Cugier: (uśmiecha się i zauważam cień nostalgii na jego
twarzy); Wiadomo, to był pierwszy polski medal-do tego złoty, zaskoczenie
było ogromne. Wielu ludzi wspomina to wydarzenie do dziś i pewnie się w
jakiś sposób zapisałem do historii tego sportu w naszym kraju. Jak
wspominam tamte czasy? Cóż-to były zupełnie inne warunki-minęło już prawie
17 lat, to była całkiem inna kulturystyka.
Michail: Właśnie-panowały wtedy w kulturystyce (szczególnie tej
amatorskiej) zupełnie odmienne trendy, a Pana sylwetka z 86 roku zupełnie
nie przypomina tej obecnej, którą prezentuje Pan choćby na tych zawodach.
Można to chyba nazwać przystosowaniem się do obecnie panujących kanonów,
zwiększył Pan bowiem i to dość znacząco masę mięśniową, przy zachowaniu
jej jakości. Taka elastyczność raczej zapisuje się na plus dla Pana. Czy
jednak nie tęskni Pan za tą dawną kulturystyką, kiedy kryteria oceny były
odmienne?
Andrzej Cugier: Kulturystyka poszła "troszkę" w tym kierunku-takim
bardzo -jak Pan zauważył, "masowym". W tej chwili wszystko opiera się o
dużą masę mięśni, taka jest obecnie kulturystyka: "im większy tym lepszy".
Kiedyś, w latach 70-80-tych liczyły się mocniej takie aspekty jak
definicja-rysunek mięśni i, co najważniejsze: ocena proporcjonalności i
naturalności sylwetki.
W obecnych czasach regułą jest, że zwyciężają zawodnicy duzi, masywnie
umięśnieni, oni są "na topie"
Michail: Panie Andrzeju, co poradziłby Pan w kilku zdaniach
wszystkim młodym chłopakom, którzy dopiero zaczynają swoją "przygodę z
treningiem siłowym", z kulturystyką, którzy nie są jeszcze do końca
świadomi czy będą zajmować się wyczynowo tym sportem, czy też jedynie
rekreacyjnie?
Andrzej Cugier: Odpowiem może pozornie nie na temat- otóż proszę
zwrócić uwagę na frekwencję na zawodach, kiedyś startowało nas po
dwudziestu, dwudziestukilku w każdej kategorii wagowej i mowa tu o
zawodnikach prezentujących porównywalny poziom sportowy. W tej chwili zaś
w poszczególnych "wagach" liczy się po 3,4-góra 5 zawodników, a
reszta...praktycznie się nie liczy w walce. Osobiście życzyłbym sobie,
kulturystyce i wszystkim tym młodym chłopcom, o których Pan wspomniał, by
ta dyscyplina poszła w kierunku nie tylko wyczynowym, ale raczej
rekreacyjnym, zdrowotnym, stawiając na piękno sylwetki, nie na "przerosty"
mięśniowe, które niestety ze zdrowiem niewiele mają wspólnego.
Michail: Zgadzam się w zupełności z Panem, ale czy nie uważa Pan,
że taki stan-ta niska frekwencja i wąskie grono czołówki krajowej
spowodowane są względami finansowymi, jakie nieodłącznie towarzyszą dziś
owej "walce o masę-potęgę umięśnienia", coraz wyższym poziomem
"poprzeczki". Przecież przygotowanie się (na wysokim poziomie) do zawodów,
właściwie już bez względu na ich rangę, stało się zwyczajnie zbyt
kosztowne, szczególnie, że w kulturystyce wciąż brakuje sponsoringu z
prawdziwego zdarzenia. A może jednak to błędne wnioski i po prostu jest
tak, iż nagle zmniejszyła się drastycznie liczebność kulturystycznych
talentów w naszym kraju?
Andrzej Cugier: Talentów mamy wciąż bardzo wiele, niestety jest
tak, jak Pan powiedział-zwyczajnie koszta są tak wielkie, brak jest
sponsorów, którzy obejmują swoją pomocą jedynie nieliczną czołówkę, a
reszta...ginie w tłumie.
Michail: Panie Andrzeju-życzę Panu w imieniu swoim i internautów z
www.kulturystyka.pl jeszcze wielu
lat sukcesów sportowych na miarę tego z roku 1986. Życzę również Panu i
polskiej kulturystyce, by ta Pańska legenda z roku 86-tego trwała jeszcze
wiele lat w świadomości kolejnych pokoleń, by młodzież nie zapomniała, że
ANDRZEJ CUGIER to część historii polskiej kulturystyki.
Dziękuję za rozmowę.
Andrzej Cugier: Dziękuję i zapraszam do kibicowania mi na
przyszłorocznych Mistrzostwach Polski seniorów-tam zobaczymy na ile udał
mi się powrót do wyczynu.
|
|
Kazimierz Biskupi 03.11.2002 rok
Fotografie: "Sportrowiec-Atleta"
oraz "prywatne zbiory Michail"
|
Dodatkowe materiały i komentarze forumowiczów nie są dostępne.
zobacz także - odżywki, suplementy, odchudzanie
Andrzej Cugier : Andrzej Cugier, andrzej cugier, cugier