strona głównastrona główna

Portal Polskiej Kulturystyki Amatorskiej 

 

 
Puchar Polski w Kulturystyce i Fitness BodyShow 2001
 

 
     Relacja z zawodów Pucharu Polski w Kulturystyce i Fitness Warszawa 18-19 listopada 2001 Targi BodyShow 2001 (zdjęcia)

Dnia 17.11.2001 w Warszawie w Centrum Targowym Mokotów rozpoczęła się impreza o nazwie BodyShow 2001. Była to druga tego typu impreza, na której byłem (poprzednia to mistrzostwa świata na Torwarze w 2000 roku) i muszę powiedzieć, że ta podobała mi się bardziej. Bardziej familijna atmosfera, mnóstwo znanych osobistości ze świata Kulturystyki i Fitness, niezła oferta firm produkujących suplementy, kosmetyki, odzież i sprzęt do wyposażenia siłowni. Poniżej przedstawiam relację z całej imprezy.

Dzień 1 (Piątek)

Trochę mało stoisk, ale i tak wystarczająco. Targi rozpoczęły się w Piątek i tego dnia nie odbyła się jeszcze żadna konkurencja sportowa. Pojawili się za to dwaj goście specjalni imprezy. Organizator początkowo zapowiadał przyjazd Flexa, później reklamowano jako gościa specjalnego Nassera El Sonbaty a summa summarum pojawili się Ernie Taylor i Honore Cironte. Trafiłem akurat na powitanie Erniego Taylora przez organizatorów. Rozmowę z gościem prowadził Andrzej Supron do spółki z pseudotłumaczem. Napisałem "rozmowę prowadził do spółki" ale lepszym określeniem byłoby, rozmowę zniszczyli wspólnie. Supron co chwila serwował nam głupkowate dowcipy i popisywał się swoim dyletanctwem w sprawach kulturystyki (co zresztą miało być jego domeną przez resztę imprezy), natomiast tłumacz nie potrafił przetłumaczyć tego, że Ernie spożywa ok. 600g białka dziennie(zrobił z tego 60g i przedstawił jako normę w kulturystyce), oraz tego że np. na śniadanie(1-szy posiłek) Taylor spożywa 20 białek, płatki i banany. Trochę później odbył się pokaz Erniego i muszę przyznać, że zrobił ogromne wrażenie (szczególnie jego tricepsc), facet jest przepotężny. Tego dnia było niewielu zwiedzających.

Dzień 2 (Sobota)

Tego dnia rozpoczęły się właściwe zawody. Dzień po bloku reklamowym rozpoczął się od występu gościa specjalnego Honore Cironte. Facet naprawdę bardzo dobrze wygląda, a ma już 64 lata. Następnie odbył się malutki talk show z jego udziałem, z którego dowiedziałem się (powinienem był wiedzieć wcześniej), że Honore 2-krotnie zdobył tytuł Olympia Masters, jego żona jest polką, a on sam dzięki kulturystyce mógł zwiedzić świat i spełnił wszystkie swoje marzenia. Zapytany o ocenę polskiej kulturystyki, odpowiedział, że podziwia polskich kulturystów i uważa, że mają ogromny potencjał i wielkie szanse na międzynarodowe kariery i tytuły w gronie zawodowców. Na święta żona serwuje mu barszcz i pierogi.
 
O 10:50 ponownie dał pokaz Ernie Taylor, wspaniała synchronizacja z podkładem muzycznym, "te kocie ruchy". Z rozmów z naszymi zawodnikami dowiedziałem się, że tricepsy Taylora są napompowane Syntholem (ja nie jestem tego do końca pewny bo nie wydaje mi się by środek ten można stosować latami a Ernie ma takie tricepsy od lat).
 
O godzinie 11 na scenie pojawiły się fitneski juniorki w kategori do 160cm. Na początek prezentacja sylwetki i porównania. Startowało 5 zawodniczek : 
 
1 Meller Daria - UKS Bydgoszcz 160cm/44kg, 
2 Wasiewicz Maja - Gold Brothers Koszalin 156/49.
3 Knopik Patrycja - Zawisza Bydgoszcz 158/45, 
4 Świerżewska Paulina - Violetta Bydgoszcz 156/45, 
5 Guzik Anna - Zjednoczeni Bydgoszcz. 
 
Porównania przebiegały następująco 2-3-4, 2-3-1, 1-5-4. Poziom zawodniczek był wyrównany oprócz zawodniczki z numerem 5, która nie wiem skąd się wzięła ale raczej niewiele wspólnego miała ze sportem.
 
O godzinie 11:05 na scenę wyszły na scenę wyszły fitneski Juniorki , powyżej 160cm...Prezentacja sylwetki i porównania 4-5, 1-2-3...a startowały 
 
1 Prandol Agnieszka - UKS Bydgoszcz 166/49.8. 
2 Wojciechowska Katarzyna - UKS Bydgoszcz 170/57, 
3 Skowrońska Karina - UKS Bydgoszcz 165/47.7, 
4 Łachman Agnieszka - Olimp Wojas Nowy Targ 162/50.5, 
5 Pryłowska Paulina - Violetta Bydoszcz 170/50.
 
W 10 minut później rozpoczęła się rywalizacja pomiędzy juniorami w kategorii 70kg, w której udział wzięło 3 zawodników. Całkiem ładny pokaz ale to jednak nie ta waga a startowali 
 
1 Grochal Dariusz - Azory Kraków 69.4kg, 
2 Szmid Łukasz - Atlas Stara Miłosna 160/67.75, 
3 Dykty Krzysztof - Olimp Zabrze 169/67,5. 
 
Nie było porównań bo przy tej liczbie startujących nie było to potrzebne. Najlepiej moim zdaniem wypadł zawodnik z nr 3. choć brakowało uśmiechu a więc wizualnej przyjemności z oglądania go. Doskonale dopracowany brzuch. 
 
Po nich na scenie w programach dowolnych prezentowały się fitnesski (bardzo ładnie).
O godz. 11:50 na scenie pojawili się juniorzy w kategorii 80kg gdzie startowało 7 zawodników i znów poziom był wyrównany o czym może świadczyć liczba i schemat porównań 2-7, 1-6, 4-5-6-7, 1-2-6-7, 1-3-4-5(nie jestem quite sure czy wszystkie zapisałem) a startowali następujący zawodnicy z nr:
 
1 Banasiak Mariusz - Pyton Warszawa, 
2 Gawryszewski Michał - Ks Atlas Stara Miłosna, 
3 Kafara Krzysztof - Pyton Warszawa,
4 Michalik Arkadiusz - Aplauz Warszawa, 
5 Kobak Artur - Relax Olsztynek, 
6 Klimek Grzegorz - Vega Mikołów, 
7 Tomczyk Krzysztof - Body Line Łódź. 
 
Później niestety miałem chwilkę przerwy bo przyjechali znajomi których musiałem przywitać i z którymi obleciałem wszystkie stoiska na targach. 
 
Po mojej przerwie na scenie o godz. 13 pojawili się weterani 40-49 lat w kategorii 80 kg, 
5 zawodników z czego dobrze przygotowanych 2, jeden to Krzysztof Gajewski - Markus Warszawa, a drugiego nazwiska niestety nie znam.
 
O 13:20 przyszła kolej na weteranów 40-49 lat powyżej 80kg. W tej grupie wystartowało aż 8 zawodników lecz poziom był tak zróżnicowany jakby Ci Panowie byli z różnych bajek. Mogłem powiedzieć na 100%, że wygra rewelacyjnie prezentujący się 46 letni Alfred Chodkowski z klubu Syrenka Warszawa ważący na dzień zawodów 94.9kg przy wzroście 174cm, a 2-gi na podium stanie Brzeziński Andrzej z klubu Winogrady Poznań, potężny zawodnik mierzący 182 cm i ważący 110.4kg, jednak wyraźnie przegrywający z Panem Chodkowskim pod względem jakości umięśnienia. 
 
Następnie występowali kulturyści weterani powyżej 49 lat kategoria open a w niej znów 8 zawodników, Poziom bardzo zróżnicowany ale nie wdam się w szczegóły bo akurat mnie nie było. 
 
O godzinie 14:50 odbył się pokaz Piotra Głuchowskiego, który prezentował się rewelacyjnie. Wpadłem za kulisy do szatni gdzie Piotr się rozgrzewał i mogłem nawet pstryknąć specjalnie pozowaną fotkę. Niestety po 15-tej musiałem lecieć. Oprócz przeżyć artystyczno-sportowych muszę powiedzieć że miłe zaskoczenie spotkało mnie gdy poprosiłem o zdjęcie Mariusza Strzelińskiego i okazał się on naprawdę bardzo miłym facetem, stwierdził, że nie tylko możemy sobie zrobić fotkę ale wręcz musimy to zrobić, no i kolejne miłe zaskoczenie...gdy podszedłem do stoiska ,gdzie stali Honore Cironte i Ernie Taylor, Honore pierwszy się przywitał...(lol...gdy poprzedniego dnia robiliśmy sobie zdjęcie kumpel 3 razy nas ustawiał bo nie potrafił obsłużyć aparatu... tak więc sędziwy Honore musiał mnie zapamiętać). Naprawdę warto to było zobaczyć. Tego dnia było znacznie więcej kibiców i odwiedzających a temperatura wzrastała w związku z nadchodzącą niedzielą czyli dniem w którym miały odbyć się finały Pucharu Polski.
 
Dzień 3 (niedziela)
 
Dojechałem parę minut po godzinie 11 i akurat trafiłem na Wyniki Fitnessek Juniorek do 160cm. Wyniki były następujące 
 
I Knopik Patrycja 
II Wasiewicz Maja 
III Świerżewska Paulina 
IV Meller Daria 
V Guzik Anna (to było do przewidzenia, KOSZMAR). 
 
Następnie występowały fitnesski w kategorii pow. 160cm. 
I Łachman Agnieszka, II Skowrońska Karina i dalej niestety moje notatki były tak nieskładne, że nie wiem i nie chcę wprowadzać w błąd. W każdym bądź razie zwycięstwo zawodniczki klubu Olimp Wojas Nowy Targ było zasłużone. 
 
Ok. godziny 11:30 na scenie pojawili się juniorzy kat 80kg, zaprezentowali programy dowolne oraz pozy obowiązkowe a punktacja była następująca: 
 
I Klimek Grzegorz 
II Tomczyk Krzysztof 
III Gawryszewski Michał 
IV Banasiak Mariusz 
V Kobak Artur 
VI Michalik Arkadiusz
 
Po naszych juniorach odbyła się rywalizacja fitnessek open gdzie zwycięstwo znów zasłużone odniosła zawodniczka, która wygrała kategorię 160cm+. Na drugim miejscu uplasowała się Knopik Patrycja, 3 miejsce przypadło Maji Wasiewicz, 4-te Skowrońskiej Karinie. 
 
Po fitnesskach wystąpili juniorzy w kat. pow. 80 kg. Tylko 2 zawodników a więc nawet nie było dekoracji :( 
 
O godzinie 12:40 na scenie pojawili się juniorzy w kategorii open. Punktacja przedstawiała się tak samo jak w kategorii 80 kg. 
 
O godzinie 13 na scenie pojawili się weterani 40-49 w kategorii 80kg i jako że to finały po zaprezentowaniu się przed sędziami i publicznością zajęli należne im miejsca (niekoniecznie). Tak, więc mój faworyt do 2-giego miejsca, Krzysztof Gajewski został sklasyfikowany na 4-tej pozycji. Natomiast wygrał(niestety niespójność notatek nie pozwoliła mi znów zanotować nazwiska zwycięzcy). 
 
O godzinie 13:20 pojawili się weterani w kategorii powyżej 80kg i przeżyłem szok... Wygrał nie tak jak przewidywałem Alfred Chodkowski, ale Krzysztof Brzeziński - Winogrady Poznań. Alfred Chodkowski zajął 2-gie miejsce. Pan Krzysztof poprostu przygniótł masą swoich przeciwników, przy bardzo dobrym dorzeźbieniu ważył 110kg. Ja i tak sądzę (ale niestety nie jestem sędzią), że lepiej prezentował się zawodnik Warszawskiej Syrenki, choć trzeba przyznać, że zwycięzca był ogromny. 
 
O godzinie 15 rozpoczęły się zawody w armwrestlingu, co wywołało spore emocje wśród części widowni. Najlepszy w kategorii open okazał się Marcin Kreft zawodnik z Lęborka. O 15:30 zawody w armwrestlingu przeniosły się na małą scenę, więc nie mogłem już ich obserwować (wymagałoby to rozdwojenia osoby) a na dużej scenie pojawił się ponownie Ernie Taylor ze swoim show...
 
O godzinie 16:15 po milionach występów grupy tanecznej Aplauz, tańcu jakiegoś wygibasa w klatce, na scenie pojawiły się nasze czołowe fitnesski. Ponieważ panna Ola Kobielak przeszła na zawodowstwo była nieobecna na scenie... Wystartowały A. Szwankowska, K.Porczyk, A. Łachman. Bezapelacyjnie wygrała Kamila Porczyk, deklasując Agnieszkę Szwankowską (która zajęła drugie miejsce, choć jej występ był beznadziejny, ruszała się jak słoń), A. Łachman zajęła 3-cie miejsce, ale to było do przewidzenia, w końcu zawodniczka ta startuje jeszcze w juniorach i nie ma takiego doświadczenia, ani przygotowania jak dwie jej konkurentki. 
 
O godzinie 16:25 odbyła się konkurencja określona jako Kulturystki Wszechwag Gdzie wystartowały 4 zawodniczki a wygrała oczywiście panująca w polskiej kulturystyce od lat Ewa Kryńska, 2 pozycja Daria Pilzna, 3 Monika Biernacka, 4 Joanna Krupa. Poziom był bardzo zróżnicowany. 
 
Chwilę później odbył się Finał Pucharu Polski w kategorii open mężczyzn, który wygrał ku zdziwieniu wszystkich Kamil Majek. Dlaczego ku zdziwieniu? Kamil był najmniejszy na scenie i poprostu ginął przy Brzezińskim czy Chodkowskim. Ale piękna symetria i doskonała definicja pozwoliły mu wygrać z o wiele większymi zawodnikami. 2 miejsce zajął M.Kopczyk, Brzeziński 3-ci, Strzymiasz - 4, 5 - Chodkowski, 6 - nie znam nazwiska. 
 
Po zawodach czekała nas jeszcze jedna niespodzianka a więc eliminacje do M.Ś pomiędzy 3 naszymi czołowymi zawodnikami a więc P. Głuchowski 107kg M.Strzeliński 100kg, P. Brzózka 97kg. Chodziło o to, że jako kraj możemy wystawić tylko 2 zawodników w kategorii wagowej, a nasi trzej to kategoria ciężka, wiec po porównaniach wyszło na to ze p. Brzózka musi się pozbyć 7 kg w ciągu tygodnia aby wystartować w wadze do 90kg. Bezapelacyjnie wygrał Strzeliński, 2-gi Głuchowski, 3-Brzózka. 
 
I to by było na tyle odnośnie sportowej części przedsięwzięcia. Co do reszty - to 3-ciego dnia było strasznie tłoczno, momentami nieprzyjemnie, Organizatorzy raz po raz mylili podkłady dźwiękowe, Supron próbował być zabawny ale to nie miejsce ani czas na jego głupie dowcipy i dyletanctwo jak np. zwrot w stylu "Ernie Taylor był wielokrotnym finalistą Night Champion" (cytat dosłowny), albo tekst/pytanie "czy Ernie je szpinak, bo ma ramiona jak Papagaj" dosłownie (fonetycznie). Generalnie potrzeba więcej takich imprez i jestem zadowolony, że mogliśmy z moją Ukochaną uczestniczyć w tym święcie Kulturystyki i Fitnessu. Pomimo wpadek organizacyjnych było naprawdę super. Ach i jeszcze jedna dość przykra może dla niektórych (dla mnie napewno) refleksja, poziom naszej amatorskiej (nie zawodniczej) kulturystyki jest wręcz żenujący. Gdy patrzyłem wczoraj na DUUUZYCH GOŚCI , to byłem naprawdę w szoku...99% schabów, dosłownie schabów. Typy powyżej 100kg pow. 25% tłuszczu. Dla mnie to z kulturystyką nie ma nic wspólnego... wiszące bębny, nalane twarze, ogromne obwody i wiszące zwały tłuszczu. Ja wiem ze jest zima i to okres budowania masy, ale napewno nie tak. Oni w lato wyglądają tak samo i dla mnie to nie jest kulturystyka. Duża część z nich to swoi lokalni kozacy, co potrzebują siły aby wymuszać haracze, czy straszyć po dyskotekach. Za dużo gangsterowania, i chyba, dlatego reszta społeczeństwa ma takie zdanie o ludziach uprawiających kulturystykę, gdyż utożsamiają nas właśnie z tymi "gangsterami" Tak, niestety to była część widowni. Bardzo przykre, ale prawdziwe. Mam nadzieje ze kiedyś to się zmieni. 

Pozdrawiam
Nessip

Autor - Nessip

nessip@conecta.com.pl